niedziela, 11 września 2011

Mam już jeden roczek więcej.

           Wyżej  przytoczone  zdanie  nie  pozostawia  żadnych  złudzeń  ,  chociaż pochodzi  z  dziecięcego  wierszyka . Jestem  starsza  dokonując  dzisiejszego  wpisu  ,   niż  wtedy kiedy  pisałam  ostatni . Nie  jest  mi  z  tego  powodu  źle ,  niczego  nie  żałuję  ,  niczego  bym  nie  zmieniała  .  Dzisiaj   jestem  szczęśliwa  i  godzę  się  na  przemijanie .
           Dzień  "okrągłych " urodzin  ,  sprzed   dziesięciu   lat  pozostaje  jednym  z  najnieszczęśliwszych  dni  w  moim  życiu . Niezwykle  skomplikowana  była  moja  sytuacja  osobista  . Zdobyłam  się  wtedy  na  koszmarny  dowcip ,  taki  z  pogranicza  czarnego  humoru  : " tak  naprawdę  to Talibowie  uczcili  moje  urodziny , wysadzając WTC " . Przypominam  sobie  o  tym  co  roku  i  przez  pryzmat  smutnych   wspomnień  ,  najchętniej  niczego  bym  nie  świętowała . Nawet  miałam  plan.....ale  życie  wszystko  weryfikuje . Spędziłam  ten  dzień  z  najbliższą  rodziną  ,  właściwie to  trzy dni .
            

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz