poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Dziś rano.

                   Dziś  (ale śmieszne słowo)  bardzo  rano  wstałam ... w okno spojrzałam, a  tam  niespodzianka,  mgła. Za  dwie  godziny  już  jej  nie  było  i  żar  z  nieba  znowu  się  lał.  Podobno  sierpień  ma  być  ciepły  i  suchy.
                   Moi,  od  31.07.  wojażują  po  Norwegii.  Zachwytom  nad  pięknem  tego  kraju  nie  ma  końca.  Powietrze  kryształowo  przejrzyste,  przyroda  surowa  i  dostojna,  a  urok  fiordów  nie  do  opisania.  Łowią  ryby,  a potem  je  smażą  i  jedzą,  Julka  wylicza  godziny  przypływów  i  odpływów.   Przyroda  zachwycająca,  miasta  piękne,  ludzie  ufni.  Pogoda  też  im  sprzyja,  jest  ciepło. 
                   Norwegia  to  też  moje  klimaty.  Już  wielokrotnie  pisałam,  że  odpowiada  mi  surowość  przyrody,  kojarzy  mi  się  z  prostotą ( nie mylić  z  prymitywizmem ),  czystością,  uporządkowaniem.  Czymś,  co  w  życiu  codziennym  też  cenię  najbardziej.  Mam  nadzieję,  że  żadnego  "Brejwika"  nie  spotkają.
                   W  moim  ogródku  nadal  bałagan,  nie  ukrywam  trochę  to  się  kłóci  z  tym  co  lubię  najbardziej.  Oj  tam,  oj  tam  jakie  kłóci,  przecież  znowu  byłam  z  życia  wyłączona,  zrobiłam  co  mogłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz