piątek, 10 czerwca 2011

Ku... mać.

         Podobno  człowiek  uczy  się  całe  życie ,  podobno .  Wprawdzie  kocham  naukę  , ale  jestem  egzemplarzem  już  dla  niej  , całkowicie  straconym . Nigdy  nie  nauczę  się  dystansu  do   wydarzeń ,  sytuacji  , czy  w  ogóle - życia .
         Wczoraj   Kaśka   powiedziała  mi  , że  będzie  miała  zabieg . Niby  nic  ,  ale  ingerencja  w organizm . Sprawy  medyczne  nie  są  mi   obce ,  więc  trochę  mną  to  wstrząsnęło . Dzisiaj  posiedziałam  w  internecie ,  poszukałam  , poczytałam  i  dzwonię  do  niej  żeby  skierować  ją  na forum , gdzie kobiety  dzielą  się   podobnymi  doświadczeniami .  
          Moja  Córka  rozmawia  ze  mną  ,  a  wokół  niej  jakiś  rejwach  -  gdzie  ty  jesteś , co  się  dzieje ? Jak  to  gdzie ? przecież  dzisiaj  10  czerwca - na  wycieczkę  jadę ! Wczoraj  mogła  chociaż  słowem  wspomnieć , czy  przypomnieć - bo  przecież  dla  mnie  dni ,  nie  mają  teraz  dat . Tylko  do  tego  potrzebna  jest  empatia  . Znowu  mną  wstrząsnęło ( od  wczorajszego  wieczora  jestem  w  napięciu, a  ona  beztroska ) przecież  tak  niewiele  potrzeba  żeby  takich  wstrząsów  nie  było . Niestety  brakuje mojej  dziewczynie  kinder sztuby , a tak  się  starałam  i  ku... mać , nie  udało  mi  się .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz